FANDOM


DEPRESJA

Słona kropla na języku mężczyzny była pierwszą oznaką smutku. Usta Kola utworzyły niezgrabny grymas, a jego ręka powoli opadła. Nóż wyślizgnął się z jego uścisku, uderzając o - pokryte zaschniętą już krwią - ramię leżącej na ziemi dziewczyny. Żałosny skowyt wilka, czającego się w oddali wyrwał Kola z zadumy. Czarownik podniósł się i skłonił ku odejściu, przedtem stając całym swym ciężarem na brzuchu dziewczyny. Jego but ugrzązł w mięsistych narządach nierządnicy, a wyjęcie go nie było łatwym zadaniem. Kol szarpał się przez chwilę z rozpaczliwie szukającymi światła jelitami Daviny Claire. Gdy udało mu się stanąć obiema nogami na twardym gruncie, odszedł kilka kroków, po czym zatrzymał się tuż obok dziko wpatrującego się w niego zwierzęcia.
- Dobry wilczur. - Powiedział i spojrzał prosto w oczy przybysza. Zmrużył lekko powieki, jakby starając się zaklinać wilka do słuchania swych rozkazów. - A teraz podejdziesz do zwłok Daviny Claire i pożywisz się nimi. Jeżeli do świtu pozostanie choćby jeden organ, twe człowiecze ciało skończy tak samo.
W myślach dodał:
- Gardzę tobą i twym gatunkiem, psie.


A oto część czwarta! Mam nadzieję, że Wasza psychika ją wytrzymała. ^^